Anegdotka o Różowych Chmurach rozpoczyna się w niewielkiej warszawskiej kawiarni. Sympatyczna pani dziennikarka prowadzi tam wywiad z sympatycznym skądinąd grafikiem dużej korporacji (który dorywczo zajmował się wówczas połykaniem ognia). Naraz, wiedziona impulsem, unosi do ust papierową serwetkę i otrzepawszy się z sernikowych okruszków rzecze do zaskoczonego rozmówcy: „Doprawdy, jest Pan wyjątkowo czarującym człowiekiem. Czy nie zechciałby Pan zostać moim mężem?”
Kilka lat i jeden przeuroczy syn później była (choć nadal sympatyczna) pani dziennikarka i były (radosny jak nigdy) pan od ognia wiedzą już, co chcą robić w życiu.Chcą fotografować zakochanych…Pstrykają więc ślubnie, rodzinnie, komercyjnie i niekomercyjnie, w kolorze i w czarno-bieli. Zawsze z miłością.
Olga i Robert – takich ślubów się nie zapomina
kategorie: Reportaż ślubny
Basia i Sakhir – Fotografie ślubne rodem z Indii.
kategorie: Reportaż ślubny
Krasnoludki – reportaże przedszkolne
kategorie: Zdjęcia przedszkolne
Dostaliśmy cynk od zaznajomionych rodziców, że każdego roku otrzymują zdjęcie swojej młodzieży przedszkolnej jak z nosem spuszczonym na kwintę pozuje siedząc na bujanym koniu lub trzymając w łapce potarganego misia. Zdjęcie ląduje w albumie obok trzech identycznych zakupionych w poprzednich latach. Bo przecież każdy ma takie zdjęcia, my też mamy! Fotografie z którymi trudno cokolwiek zrobić, one po prostu są. I trochę nam się zrobiło przykro i szkoda bo dzieci tak uroczo prezentują się na zdjęciach, są tak radosne i spontaniczne, każdy rodzic powinien to zobaczyć : swojego krasnoludka marszczącego nos nad puzzlami, hasającego na huśtawkach, tulącego ulubioną koleżankę. I po rodzinnej naradzie ustaliliśmy co następuje: no more stone face photos! Żadnych łez, żadnego zmuszania, żadnego pozowania. Można zakumplować się z krasnoludkami i zrobić im taką sesję, że same piszczą „Pani, pan! Zróbcie mi zdjęcie!” . I można podarować rodzicom kilka pięknych portretów uśmiechniętej pociechy które z powodzeniem mogą zawisnąć w salonie nad kominkiem. Kto nabrał chętki niech szepnie dyrekcji swojego przedszkola, może uda nam się wspólnie zmienić fotografię krasnoludkową :)
Mehndi night – Basia i Sakhir
kategorie: Bez kategorii
Jeśli traficie kiedyś na listę gości hinduskiego ślubu istnieje duże prawdopodobieństwo, że w wieczór przed ceremonią odbędzie się mała imprezka. Na imprezce ktoś poprosi Was o wyciągnięcie dłoni i (szczególnie jeśli jesteście kobietą)przy pomocy pasty z henny namaluje na niej przepiękny, kwiatowo-ornamentowy wzór. Będzie on oznaczał, że czeka Was piękny i wielki dzień a wykonany na dłoniach i stopach Młodej przyniesie jej szczęście, miłość i być może.. władzę w małżeństwie. Pośród zawijasów ukryte zostają bowiem inicjały przyszłego męża. Tradycja mówi, że jeśli nie uda mu się ich odnaleźć – wpadł pod pantofel :) Będąc hinduską panną młodą warto więc spędzić mehndi nigth cierpliwie pozwalając się malować i troskliwie grzejąc dłonie, żeby henna rozkwitła głęboką czerwienią (to wróży wielką sympatię teściowej ). A cóż może być lepszego niż posłuszny mąż i dobra teściowa ;))) Enjoy!





