I znów się robi zimno i ciemno i w ogóle trzeba coś ze sobą zrobić żeby się nie pogrążyć w niedobrych humorach. Ja się wzięłam za gotowanie i do wszystkiego sypię cynamon bo to mi się jakoś jesiennie kojarzy i jakoś mi nawet z tym lepiej, z tymi tartami śliwkowymi z cynamonem i kompotami i zapiekankami. Młody z uwagi na wiek i nieświadomość okrucieństwa świata jest chwilowo wyłączony z jesiennej fazy więc bryka jakby nigdy nic. Ale Roswadowski jakoś zmarkotniał trzeba mu szybko znaleźć zajęcie bo nam się zmarnuje chłopak. Ustalilismy więc co następuje: dużo roboty nam trzeba z miłymi ludźmi i w miłych miejscach. Serwujemy więc zimowe mikrosesje: 2 godziny focenia z dojazdem na terenie Warszawy, 10 pięknie obrobionych i zgranych na płytkę zdjęć. Idealne na małą pamiątkę, świetne na sympatyczny prezent zdjęcia z dziećmi, babcią, mężem, przyjaciółmi a jak ktoś ma fajnego psa to może być i z psem. W cenie wyjątkowo dobrej bo aż całe 250zł. Dzwonicie do nas, zapraszacie do domu lub parku,  Roswadowski pakuje graty i przyjeżdża pięknie robić zdjęcia.
 
Uwaga: W przypadku sesji domowych i kawiarnianych upraszam nie wystawiać przed Borysem talerzy z ciastkami. Jest na diecie, chodzi na siłownię i ma małą szansę wylaszczyć się na następny sezon.Więc please- Don’t feed Boris! ;P