Jeśli kiedykolwiek zadzwoni do Was duże wydawnictwo książkowe i  proponuje zlecenie w postaci sfotografowania ślicznej, młodej pisarki kryminałów- zgódźcie się od razu. Nie kombinujcie, nie zastanawiajcie się czy Wasz kalendarz zmieści choć jeden dodatkowy dzień pracy. Odwołajcie fryzjera, dentystę, pomiar balkonu, zakupy ze stylistką i wszystkie inne rzeczy do których wstyd się przyznać. Załatwcie dziecku jakąś miłą nianię, dołóżcie dychę na gofry ratując się tym samym przed awanturą i pomachajcie mu w drzwiach informując, żeby nie dzwoniło zbyt często. Może w zamian za to na miejscu przestępstwa spotkacie Olgę Rudnicką z którą przytrafi się Wam ostro-słodka sesja portretowa z maszyną do pisania w tle. I potem będziecie się mogli uśmiechnąć wchodząc do swojej ulubionej księgarni którą właśnie udekorowano wielkim plakatem z Olgą. Powiecie pani za ladą „Psst, pani Krysiu.. wie pani, że to my zrobiliśmy?” I dostaniecie rabat na swój własny, kolejny stos kryminałów. Ha, takie szczęście! 

A gdybyście chcieli sprawdzić o czym też opowiada „Fartowny Pech” – zerknijcie w filmik:) 

http://www.proszynski.pl/Nowa_ksiazka_Olgi_Rudnickiej__-n-853-1_5-.html