Czasem wydarza się nam sesja nad którą pracuje wiele osób. Szukamy plenerów z dobrym dojazdem, much, szelek, wianków i gitar, organizujemy auta i kupujemy tamburyny. Patrzymy jak z pracy różnych ludzi, z ich życzliwości i ciepła zaczyna się składać fajny projekt. Sami nie wiemy co jest przyjemniejsze: ten proces wspólnego robienia czegoś czy oglądanie jego efektów. Jedno wiemy: chcemy więcej! :)

I dziękujemy:

Ninie i Arkowi za szelki, muchy i inne przyjemności, za cierpliwe pozowanie i wszystkie głupoty;)

Kasi Pawluk z kwiatowe-atelier.pl za wczesną pobudkę,  piękny bukiet i jeszcze piękniejszy wianek 

Właścicielom przepięknego Ogóra z www.ogorkowelove.wordpress.com – za Ogóra, który wiadomo, Nysą nie jest;)

Klaudii z Moimili www.moimili.net za wieczne pożyczki przepięknych girland, łapaczy snów i innych cudów

Jackowi Ziemskiemu za oldschoolowy futerał od gitary

Mamie Ani za najfajniejszą indyjską kapę na świecie

I naszemu dzielnemu dziedzicowi który dzielnie towarzyszył nam przez całe popołudnie, przesiadując na blendzie i starając się niczego nie zepsuć (a czasem kręcąc ogórkową kierownicą tak dyskretnie, by nie było go widać na zdjęciach;) ) Synu- nie zapomnimy Ci tego:)

Zapraszamy do oglądania! 

PS: Kto pierwszy znajdzie Olka (a właściwie jego fragment) na zdjęciach temu podarujemy miły zestaw mydełek z Ministerstwa Dobrego Mydła. Czas start!