Fotografia Ślubna

Uwielbiam te miłosne historie. O setkach kilometrów które ktoś przejechał żeby pocałować swoją dziewczynę na dobranoc, awanturach o niezakręconą tubkę pasty do zębów, o miłościach z rozsądku, z szaleństwa, z zaskoczenia. Bo każda para jest inna. Każda mówi własnym językiem opowiadając własną, niepowtarzalną historię. Złożoną z drobnych gestów, słów i znaków. Ze spojrzeń które tylko dla nich są zrozumiałe a które można uchwycić tylko na zdjęciach. Moim zadaniem jest zachować czujność. To nie może się znudzić, to jak poznawanie świata wciąż od nowa. Chcę fotografować zakochanych…Pstrykam więc ślubnie, rodzinnie, komercyjnie i niekomercyjnie, w kolorze i w czarno-bieli. Zawsze z miłością.

Ze ślubu Pauliny i Mateusza Borys przywiózł kilka kart pełnych zdjęć oraz nowy pomysł na życie. Zarządził przebranżowienie. Będziemy bloggerką. We dwoje- jedną, żeby (eufemistycznie rzecz ujmując) ruszyć z impetem. Przez cały poniedziałek zapewniał mnie, że wystarczy nam odpalić Instaprofil i zacząć tam wrzucać zdjęcia z pracy. Selfie ze śliczną Pauliną, selfie z przystojnym Mateuszem, selfie z ich stylowym, czerwonym Alfa Romeo,  selfie z drinkiem na sopockiej plaży, supersłodkie selfie ze Zbyszkiem (mopsem młodych). Zamieciemy polski rynek blogowy. Będziemy chadzać czerwonymi dywanami na premierach nowych kolekcji bielizny i testować niezliczoną ilość kosmetyków. Nikt nie oprze się bloggerce, która wiedzie takie życie. Jesteśmy ustawieni. A poza wszystkim- jesteśmy totalnymi szczęściarzami. Dziękujemy Paulinie i Mateuszowi- za cudowny weekend i świeżą energię w Borysie. I Michałowi z www.slubne.kryjak.pl za to, że znów pilnował Borysa coby nie zepsuł materiału i wrócił do domu jak trzeba;)) Kissy!

 

Przyjemnością płynącą ze względnej dojrzałości (pracujemy, pracujemy nad osiąganiem tego stanu;)) jest umiejętność przeżywania zauroczeń bez konsekwencji. Trochę już przecież przeżyliśmy, znamy te stany z miękkimi kolanami kiedy pozostaje się tylko rumienić i taktownie milczeć. Przeżyć swoje i powrócić do prywatnej małej stabilizacji. I to jest bardzo w porządku bo w innym przypadku Borys kilka razy w roku przerywałby śluby wykrzykując, że właśnie zakochał się w pannie młodej i koniec wszystkiego bo zamierza ją teraz porwać i uwięzić. Wystarczy spojrzeć na Ulę żeby zrozumieć o co chodzi. Zjawiskowa. Przytulona do Mateusza. No piękne to było wszystko, naprawdę piękne.  Zresztą, zobaczcie sami.
Dzień Uli i Mateusza oczyma Borysa i Magdy z www.fotografia.kryjak.pl czyli efekty pracy przyjacielskiego kolabu który przynosi nam mnóstwo frajdy. Enjoy!

Powoli, całkiem powoli odparowują z nas emocje zeszłorocznego sezonu. Trochę gotujemy, oglądamy seriale i składamy motorówki z klocków Lego w wolnych chwilach porządkując zeszłoroczne materiały. Wracają do nas dni takie jak ten z Kamilą, Pawłem i Antkiem i Borys wtedy zaczyna tęsknić za latem. Mówi, że fajnie się odpoczywa i, że Lego z Młodym to oczywiście rozrywka pierwszoligowa ale do biegania z aparatem zawsze się tęskni. Zobaczcie więc jak Borys biegał za bardzo uśmiechniętą rodziną oraz co z tego pościgu udało się nam potem zmontować. A jeśli to, co wybiegał przypadnie Wam do gustu skrobnijcie mu kilka słów pocieszenia, że już niedługo ponownie zrobi się ciepło. Może się rozchmurzy chłopak bo po spacerze w zacinającym deszczu zrobił się jakiś markotny;) Dobrego!