Fotografia Ślubna

Uwielbiam te miłosne historie. O setkach kilometrów które ktoś przejechał żeby pocałować swoją dziewczynę na dobranoc, awanturach o niezakręconą tubkę pasty do zębów, o miłościach z rozsądku, z szaleństwa, z zaskoczenia. Bo każda para jest inna. Każda mówi własnym językiem opowiadając własną, niepowtarzalną historię. Złożoną z drobnych gestów, słów i znaków. Ze spojrzeń które tylko dla nich są zrozumiałe a które można uchwycić tylko na zdjęciach. Moim zadaniem jest zachować czujność. To nie może się znudzić, to jak poznawanie świata wciąż od nowa. Chcę fotografować zakochanych…Pstrykam więc ślubnie, rodzinnie, komercyjnie i niekomercyjnie, w kolorze i w czarno-bieli. Zawsze z miłością.

Nie potrafimy niestety odwoływać poniedziałków ale tak sobie pomyśleliśmy, że zarządzimy coś fajnego na początek tygodnia, żeby się móc tym zająć i nie myśleć o minionym/przyszłym/jakimkolwiek weekendzie;) No i mamy tu taki jeden, ładny bardzo ślub, który urodził nam się w czarnobieli. Więc będzie. Na fejsie całkiem biało-czarny, rarytas taki na dobry poniedziałeczek. A tu w kolorkach, gdyby ktoś jednak tęsknił, wolał i kolorków pragnął. Kissy!

Ze ślubem Adeli i Piotrka było tak, że jak zobaczyliśmy startowe poranne kanapeczki to już wiedzieliśmy, że dzień zapowiada się udany. I tylko Borys miał przekichane bo jako wiecznie rzucający palenie nieszczęśnik plątał się pośród pokaźnej grupy gości i rodziny z których każdy palił jak smok. Głód papieroska kompensowała nam jednak atmosfera, jakaś taka rockowa, cudowna naprawdę. Ślub bez spiny za to z niezłym kopem;) I z bańkami i baletami do rana, z mnóstwem rodzinnej miłości i kotem na środku korytarza. Nazaprzyjaźnialiśmy się, nagadaliśmy i w ogóle było nam dobrze. I jeszcze dostaliśmy wielki karton winyli które rządzą teraz w naszym domowym sprzęcie. Gdybyście chcieli się pobrać raz jeszcze to my chętnie, chętnie:) 

Fajnie jest być prezentem. Bo jak ktoś cię daje na prezent to możesz być całkiem pewny, że jesteś kimś bardzo, bardzo przyjemnym. Więc my lubimy być prezentem tym razem podarowanym przez brata jego ukochanej siostrze. Piotrek (brat) poinstruował nas co i jak, wytłumaczył nam, że Magda jest trochę dziwna ale bardzo wesoła dziewczyna (książkowy brat!) i takie tam mniej i bardziej ważne informacje ale zapomniał powiedzieć jaka ta jego siostra jest śliczna. A być fotoprezentem dla ślicznej dziewczyny to jest pełen luksus. Także kissy dla Magdy i Maćka i czapki z głów dla wymyślaczy fajowych prezentów ślubnych!

Sesja ślubna i reportaż w  stylu boho