W naszym wspólnym Borysowo-Aniowym życiu najbardziej kochamy cztery rzeczy. Syna kochamy z założenia, wiadomo o co chodzi i nie trzeba tłumaczyć. O zdjęciach też nie trzeba wspominać bo jeśli tu z nami jesteście to znacie story. Kochamy też jeść i to jest miłość wielka, która prowadzi nas do podróży i wiecznego debetu na kontach. Nie wszyscy za to wiedzą, że ostatnią naszą wielką miłością jest mydło. Po ośmiu latach zmagań możemy spokojnie powiedzieć, że z zawodu jesteśmy również mydlarzami. Mamy swoją małą manufakturę i jeśli nas nie ma w zdjęciach to znaczy, że siedzimy właśnie tam. Razem z siostrą Ani- Urszulą prowadzimy Ministerstwo Dobrego Mydła i jesteśmy z tego powodu bardzo szczęśliwi. Niedługo postaramy się pokazać nasz mydlany bałagan, dziś natomiast zaprosimy Was jeszcze gdzieś indziej. W podróż pomiędzy fotografią a mydłem- do pracowni Ciepło Właściwe prowadzonej przez Krzysia Bociana na warszawskim Bemowie.

Krzyś, którego spotkaliśmy jakiś czas temu na jednych z warszawskich imprez prezentujących młody design zaimponował nam solidnym rzemiosłem i uczciwym, właściwie nieco staroświeckim (a ukochanym przez nas) podejściem do pracy. Pracuje powoli i w skupieniu, konsekwentnie odmawiając przyspieszaniu procesu. Zawsze ma czas by spokojnie porozmawiać i trzyma w pracowni miskę z cukierkami. Pomógł nam zaprojektować mydelniczki, które stały się idealnymi naczynkami na ministerialne mydła. Są to solidne, kamionkowe mydelnice przygotowywane w całości ręcznie, z ręcznie wycinanych kawałków. Wypalane w wysokich temperaturach, szkliwione i znów wypalane stanowią trwałe i wodoodporne miejsce na nasze ulubione kostki. Zajrzyjcie do pracowni w której powstają dobre rzeczy dla Ministerstwa.

www.ministerstwodobregomydla.pl

www.cieplowlasciwe.pl