Fotografia Ślubna

Uwielbiam te miłosne historie. O setkach kilometrów które ktoś przejechał żeby pocałować swoją dziewczynę na dobranoc, awanturach o niezakręconą tubkę pasty do zębów, o miłościach z rozsądku, z szaleństwa, z zaskoczenia. Bo każda para jest inna. Każda mówi własnym językiem opowiadając własną, niepowtarzalną historię. Złożoną z drobnych gestów, słów i znaków. Ze spojrzeń które tylko dla nich są zrozumiałe a które można uchwycić tylko na zdjęciach. Moim zadaniem jest zachować czujność i złapać w piksele niepowtarzalność miłości. To nie może się znudzić, to jak poznawanie świata wciąż od nowa. Chcę fotografować zakochanych…Pstrykam więc ślubnie, rodzinnie, komercyjnie i niekomercyjnie, w kolorze i w czarno-bieli. Zawsze z miłością.

Bardzo miło jest nam poinformować że konkurs na sesje partnerską został rozstrzygnięty. W sumie zgłosiło sie 25 par. :) Walka była zaciekła. Do ostatnich minut przybywało glosów. Zwycięzcami naszego miłosnego konkursu zostaje para Joanna i Łukasz z 1085 głosami, na drugim miejscu była Zosia i Piotr – 1072 głosy. Wygranej parze serdecznie gratulujemy!!! 

Joanna i Łukasz wygrali:
- profesjonalną sesję zdjęciową ze stylizacją.
- 30 ładnie i dokładnie obrobionych zdjęć na płycie DVD 
- publikację na blogu www.pinkclouds.pl i facebookowym fanpage-u 

Pozostałym parom biorącym udział w konkursie, jako nagrodę pocieszenia proponujemy partnerską sesję zdjęciową w promocyjnej cenie 400 zł. :)

 

Jeszcze raz serdecznie gratulujemy.

Poznajcie dwóch kumpli którzy co niedziela chadzają na jeden z warszawskich basenów  i tam (wraz ze swoimi umęczonymi rodzicami ;) )  stali się bohaterami podwójnej sesji rodzinnej. Było mokro i gorąco ale brodaty dzielnie biegał wokół basenu namierzając chłopaków wśród  innych pluskających się dzieci. Zobaczcie koniecznie! PS: Łatwa zabawa dla spostrzegawczych: znajdź na zdjęciach małego Borysa :)
 

W tej sesji brzuszkowej wszystko było ekstra: Gosia była esktra i Darek był ekstra, schowana w brzuszku Lili była ekstra, i Pompon Cafe też był niczego sobie. Nawet Olek nie przeszkadzał zasuwając plastikowym autem w tę i z powrotem. No po prostu strasznie przyjemny dzień spędzony na fotografii!

Sesje zdjęciowe zimą wyglądają zazwyczaj tak, że z nagrzanego auta niechętnie wygrzebuje się potupująca ekipa i naraz nabiera kosmicznego przyspieszenia byle tylko cyk cyk i znowu być w aucie:) tym razem (-10′C) też wszystko działo się dość raźno ale jednak inaczej bo w ramach prezentu walentynkowego pstryknęliśmy ludzi których bardzo kochamy:) i to już będzie z.. piętnaście lat:) lof lof dla pauli i pawła. nie pomijając harrego który gdzieś tam się plątał gdy robiliśmy zdjęcia:)

 

Justynę poznaliście już przy okazji jesiennej sesji ciążowej i była wtedy naprawdę piękną przyszłą mamą. A potem pstryk! zamieniła się w drużynę dziewczyn i teraz we dwie czarują swoimi minami i minkami. No panny aż mniam!