„Daj więcej beatu maestro
Buja się całe sąsiedztwo
Nie znamy granic i przez to
potem czujemy się kiepsko
Nienauczeni na błędach
Dzisiaj się tworzy legenda..”

Taką teraz grają piosenkę w radio i ona strasznie nam przypomina dzień w którym poznaliśmy Ilonkę i Piotra:) Skończyliśmy pracować w sobotnią noc w Warszawie i tuż po północy ruszyliśmy do Szczecina gdzie czekała na nas  ta właśnie przygoda. I jechaliśmy tak po ciemku zagrzebani w pustych kubkach po kawie, w papierkach od zapiekanek i opowiadaliśmy sobie straszne historie żeby nie zasnąć. Ranek zastał nas gdzieś na podmiejskim parkingu na którym przypadkowa, niemiecko-polska publiczność miała okazję przyjrzeć się jak dwójka potarganych, półgołych fotografów podskakuje na jednej nodze próbując wcisnąć się w świeże spodnie:) Ale jak się żeśmy w te spodnie zapakowali to była już tylko impreza. Impreza totalnie przepiękna, totalnie do rana i z najlepszym Harlem Shake ever. Jak cudownie, że mając dwadzieścia parę lat nie trzeba tak bardzo przejmować się snem:) Każda minuta nasza! Kissy dla Ilonki i Piorka!