Fotografia Ślubna

Uwielbiam te miłosne historie. O setkach kilometrów które ktoś przejechał żeby pocałować swoją dziewczynę na dobranoc, awanturach o niezakręconą tubkę pasty do zębów, o miłościach z rozsądku, z szaleństwa, z zaskoczenia. Bo każda para jest inna. Każda mówi własnym językiem opowiadając własną, niepowtarzalną historię. Złożoną z drobnych gestów, słów i znaków. Ze spojrzeń które tylko dla nich są zrozumiałe a które można uchwycić tylko na zdjęciach. Moim zadaniem jest zachować czujność i złapać w piksele niepowtarzalność miłości. To nie może się znudzić, to jak poznawanie świata wciąż od nowa. Chcę fotografować zakochanych…Pstrykam więc ślubnie, rodzinnie, komercyjnie i niekomercyjnie, w kolorze i w czarno-bieli. Zawsze z miłością.

Ostatnie tygodnie przedsezonowego odpoczynku wykorzystujemy na różne przyjemne rzeczy. Na ten przykład Borys wybrał się niedawno w odwiedziny do sympatycznego koleżki- Maćka i jego przyjaciół ze żłobka. Ekipa brawurowa, klocki, piłki te sprawy no i nasza ulubiona forma uwieczniania dzieciaków: swobodny, niepozowany reportaż. Bawcie się dobrze!

Jak przychodzisz na świat z imieniem Natan oznacza to tyle, że będziesz równie szalony jak twoi rodzice, że nie dla ciebie grzeczne siedzenie na tyłku, fiat, etat i kredyt. Natan może być tylko treserem dzikich tygrysów, gwiazdą łyżwiarstwa figurowego albo ikoną współczesnego hip hopu;) Takie wymyślamy chłopakowi scenariusze, za każdym razem kiedy wspólnie szalejemy na osiedlowym ‘kwadracie’. Bo Natan jest nie tylko mega uroczym urwisem ale i najlepszym kuplem naszego spadkobiercy;) No, poznajcie Natka, jego zakręconą mamę- Ewę i ukochanego tatę- Emila. Znów żeśmy się nabiegali, zmokli w kałuży, usmażyli się w upale, i cudem wykręcili od mandatu kiedy to goniliśmy rodzinkę Okrągłych zasuwającą na rowerach więc wracamy do pozycji „zmęczeni ale szczęśliwi”. Przy okazji wielkie dzięki ślemy do naszej ulubionej kawiarni na Ursynowie- Placu Zabaw za mega miłe przyjęcie nas podczas sesji. Kissy kissy!

Jeśli traktować ślub Olgi i Roberta za wróżbę właśnie rozpoczętego fotograficznego sezonu to przestępujemy z nóżki na nóżkę w oczekiwaniu na lawinę atrakcji :) Bo skoro w ciągu jednego dnia możesz być świadkiem tego jak wszyscy chodzą w takich samych kapciach, smarowania palców wazeliną, żeby pierścionek nie utknął przy przysiędze, ostatniego lodzika przed ślubem i dobrej wróżby z chińskiego ciasteczka to co jeszcze może przydarzyć się tego lata? Oby same takie przyjemności!